Tutaj
O misji
Podczas misji w Nowych Skalmierzycach zapisy na adorację nagle się zatrzymały. Nasza parafia liczy około 4660 osób. Na liście znalazły się 224 osoby, a 38 kolejnych było na liście rezerwowej.
Po rozmowie z moim wikariuszem pojawił się pomysł, aby podczas kolędy odwiedzić wszystkie domy i zaprosić mieszkańców do adoracji. Zaczęliśmy pukać do kolejnych drzwi, a mieszkańcy otwierali je i przyjmowali zaproszenie. W ten sposób udało się pozyskać brakującą połowę osób potrzebnych do podjęcia adoracji.
Często były to osoby, których wcześniej trudno było spotkać w kościele. Jedna z nich, słysząc zaproszenie, powiedziała:
- Ale przecież ja nie chodzę do kościoła.
Wyjaśniłem, że na adoracji wystarczy być przez godzinę, w konkretnym dniu i o konkretnej godzinie, w ciszy przed Jezusem.
Wtedy usłyszałem odpowiedź:
- Ja bardzo potrzebuję teraz tej ciszy. Proszę mnie zapisać na adorację.
Podobnych spotkań było wiele. Kilkanaście osób dzięki temu zaproszeniu podjęło adorację i wróciło do życia Kościoła.
To doświadczenie przypomina mi, że gdy misja napotyka trudności, warto pytać Jezusa o drogę i wychodzić do ludzi. Czasami wystarczy zapukać do drzwi i zaprosić człowieka na osobiste spotkanie z Bogiem.
Tutaj